Szczepienie bakterii korzonkowych cz. 10

U nas doświadczenia ze szczepionkami były przeprowadzone, że wspomnę choćby o doświadczeniach wykonanych przez kierownika stacji Sobieszyńskiej p. Leśniowskiego na polu doświadczalnym w Sobieszynie.

Według sprawozdań stacji tej z roku 1909 i 1910 szczepionka Hiltnera działała w Sobieszynie dodatnio na łubin żółty i seradelę, szczepionka zaś Moora na polach sobieszyńskich nie podniosła bynajmniej plonów roślin motylkowych.

W każdym razie wobec imponującego procentu doświadczeń udanych w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, w Holandii zdaje mi się, że przy tak niewielkim wydatku, jakiego wymaga użycie szczepionki i wobec tego rozpowszechnienia, jakiego nabiera uprawa u nas, zwłaszcza na ziemiach lekkich, roślin motylkowych, bardzo pożądane byłyby liczniejsze doświadczenia, przedsiębrane już przez samych rolników na ich własnych polach. Pamiętajmy, byśmy nie pozostali znów w tyle po za naszymi sąsiadami, jak to już z wieloma sprawami miało miejsce.

Co się tyczy wyboru szczepionki, to na razie nic stanowczego powiedzieć nie można, która odmiana jest najlepszą, dopiero liczniejsze doświadczenia rozstrzygną.

One Response to “Szczepienie bakterii korzonkowych cz. 10”
  1. Reklama says: